|
|
Jakiś czas temu mój przyjaciel podesłał mi link z komentarzem “Posłuchaj, bo warto”.
Byłem naprawdę pod dużym wrażeniem. Ponieważ, dzięki ojcu, wychowałem się na Manhattan Transfer, Boyz II Men czy Bobby’m McFerrinie, bardzo pasował mi taki rodzaj muzyki. Nie każdy lubi klasyczną muzykę chóralną - przyznaję. Ale już utwory popularne zaaranżowane na głosy - to może podobać się każdemu. Jest w tym jakiś magnetyzm, nietypowość, że się tak wyrażę. Co więcej, odkąd usłyszałem jak wspomniany wyżej Bobby McFerrin wykonuję “Sweet Home Chicago” zastępując wszystkie instrumenty i wokal, mam ogromny szacunek dla vocal music.
Bardzo ucieszyłem się, gdy zobaczyłem, że chłopaki, już jako Audiofeels wystąpili w “Mam Talent”. Dopingowałem im przez wszystkie etapy:
Casting
Półfinał
Finał
Cóż… Nie udało się. Zajęli najgorsze, bo trzecie miejsce. Ale jestem spokojny, że jeszcze o nich usłyszymy. Z tego co wiem, chłopaki nagrywają płytę. Nie wiem jak wy, ale ja zamierzam ją włączyć do swojej płytoteki tak szybko, jak to tylko […]
styczeń 4th, 2009
Categories: Uncategorized | Author: | Comments: No Comments |
Ranking płyt metalowych ostatnich 10 lat (a dokładnie 1996-2006) już był. Teraz przyszedł czas na ranking wszechczasów. Postanowiłem podejść do tego z pewną rezerwą do samego siebie - żeby było to ogólny ranking, a nie tylko i wyłącznie moje typy. Tak więc… Zaczynamy.
10. Moonspell - Wolfheart. Opus magnum Portugalczyków. Ja nie wiem, ten zespół powinien być dzięki tej płycie traktowany w rodzinnym kraju jako dobro narodowe. Jak ich określić? Wolf metal? Brzmi nieźle. Ale Wolfheart brzmi jeszcze lepiej. Geniusz od samego początku do samego końca. Chłopaki postanowili pobawić się w alchemików i zmieszali trochę black metalu, trochę doom metalu, trochę gothic metalu w proporcjach idealnych. Kamienia filozoficznego z tego nie było, wyszła za to doskonała płyta metalowa.
9. Judas Priest - Painkiller. Niepodważalnie - klasyk. Niepodważalnie - dobra płyta. Niepodważalnie najlepsza płyta Judasów. Czy trzeba mówić coś więcej?
8. Iron Maiden - Number Of The Beast. Miał być pierwszy krążek brytyjczyków, ale […]
wrzesień 21st, 2007
Categories: Uncategorized | Author: | Comments: No Comments |
Czym jest Satellite Party? Cytując fragment Last.fm’owej Wikipedii:
Satellite Party zespół grający rock alternatywny założony przez Perry’ego Farrella, byłego frontmana Jane’s Addiction i Porno for Pyros. Skład dopełnia gitarzysta Nuno Bettencourt, perkusista Kevin Figueiredo, basista Carl Restivo oraz Etty Lau Farrell jako wokal wspierający.
Z resztą Perry Farell znany jest także ze współpracy z trance’owym Hybrid - co słychać w pierwszym utworze z Ultra Payloaded - linia wokalna pochodzi z utworu który nagrał razem z tym zespołem - i nosi taki sam tytuł.
Satellite Party gra rocka wpisującego się w kanon prog/alternative. Słychać trochę Jane’s Addiction, rzekłbym nawet że płyta momentami delikatnie pachnie The Beatles. Niby nic nadzwyczajnego. Ale…
Po pierwszym przesłuchaniu płyta nie robi na człowieku jakiegoś piorunującego wrażenia. Pozostawia pewien niedosyt który każe wcisnąć ponownie przycisk play na odtwarzaczu. Z kolejnymi przesłuchaniami jest już tylko lepiej. Muzyka ta jest niesamowicie energetyczna, kołysze, lekko funkuje. Czasami jest lekko (The Solutionist, Mr Sunshine), czasami […]
wrzesień 19th, 2007
Categories: Uncategorized | Author: | Comments: No Comments |
Jak zauważyliście nie dodaję okładek płyt przy recenzjach. Tym razem będzie inaczej - bo okładka tej płyty jest po prostu świetna.
Płyta z resztą też do najgorszych nie należy. Powiem więcej - jest to płyta dobra. Ale może tak od początku?
Kto zna The Birthday Massacre ten wie jaki styl reprezentuje ta kapela. Nie lubię szufladkowania - ale dla tych którzy Birthdayów nie kojarzą - jest to - najkrócej mówiąc - rock gotycki z elementami elektroniki. No ale takich zespołów jest przecież sporo, prawda? Ten jednak się wyróznia. Grają bardzo czadowo, a za razem mrocznie i gotycko. Wokalistka ma też świetny głos - tak jak nie przepadam za damskim wokalem, tak w jej głosie można się zakochać. Czasami kojarzy mi się z głosem (sam nie wiem dlaczego) Magdy z zespołu NUN, czasami z Elizą z Gorthaur… W każdym razie śpiewa bardzo popowo - co genialnie komponuje się z electro-gotycko-gitarowym czadem.
Walking With Strangers […]
wrzesień 19th, 2007
Categories: Uncategorized | Author: | Comments: No Comments |
Trochę czasu minęło od ostatniego wpisu. Niestety - skomplikowały mi się trochę sprawy, trochę rzeczy trzeba było załatwić, pozapinać parę spraw przed powrotem do Polski na ostatni guzik. Do tego pracuję na 12-godzinne nocki - niby tylko 4 dni w tygodniu, ale to wystarcza żeby przez weekend nie mieć ochoty na zbyt wiele. Dobra, kończę się tłumaczyć i przechodzę do rzeczy.
Painbastard. Dlaczego ja o tym zespole nie słyszałem wcześniej? Pozostaje mi tylko żałować. Zacznę od tego że zespół ten wpisuje się gatunkowo w klimat mi nie obcy - jednak nie zawsze ambitny i typowo parkietowy… To znaczy… Parkietowy - zależy dla kogo. 95% społeczeństwa przy tej muzyce wyszłaby z klubu niż zaczęłaby szaleć na parkiecie. Mowa tutaj o harsh/dark electro. Chcąc czy nie chcąc - Painbastard znacznie wyróżnia się wśród zespołów grających w tym nurcie muzyki alternatywnej. Po pierwsze - starają się być ambitni - i im to wychodzi. Po […]
wrzesień 6th, 2007
Categories: Uncategorized | Author: | Comments: No Comments |
Ała. Boli. Uszy bolą. Behemoth wymiótł. Zniszczył. Zabił. Zgwałcił. Splugawił. Behemoth po raz kolejny nie zawiódł. Behemoth po raz kolejny nagrał najlepszą płytę w swojej karierze. Hail Behemoth, hail Nergal! Ocena: 666/10. Tak, to już koniec recenzji. Na dobrą sprawę to mógłby być już koniec recenzji. Ale Was tak z tym nie zostawię, co?
Nikomu nie muszę mówić że Behemoth od początku swojej kariery z płyty na płytę ewoluuje. Zaczynając od Sventevith (Storming Near the Baltic) na The Apostasy kończąc. Ten zespół jest jak muzyczna lawina. Zaczęło się od pojedynczego kamyczka, a z każdym nowym nagraniem porywane są coraz to nowe kamyczki, coraz większe głazy… Tak jest. Najnowsza płyta Nergala i spółki to jest już potężna lawina która spowodowała potężne zniszczenia w metalowej scenie, która po raz kolejny podniosła poprzeczkę cholernie wysoko. Na kolejnej płycie Behemoth znów tą poprzeczkę bez trudu przeskoczy. A reszta będzie podskakiwać na dole próbując w ogóle […]
wrzesień 6th, 2007
Categories: Uncategorized | Author: | Comments: No Comments |
sierpień 13th, 2007
Categories: Uncategorized | Author: maciek | Comments: No Comments |
Mój kolega z poprzednich studiów, tekst z rozmowy o muzyce. Ktoś rzucił temat hip-hopu. On na to: Hip-hop? Przecież to jest muzyka dla gołębii! Ledwo się na nogach utrzymałem.
Dlaczego ten wpis rozpocząłem od takich słów? Nie wiem. Przypomniało mi się, a do tematu o którym będę pisał pasuje.
W muzyce panują podziały od zawsze. Na komercję, podziemie, alternatywę, awangardę. Można by ich wymieniać wiele. Naprawdę wiele. Sam jednak staram się unikać wszelkich podziałów czy szufladkowania. Czy nie myślałeś kiedyś, czytelniku, żeby spróbować sklasyfikować nie tyle samą muzykę, co… ludzi którzy jej słuchają? Oczywiście, nie ze wzgędu na to czego słuchają tylko jak słuchają? Otóż ja spróbowałem. Jak to odbierzesz? Nie wiem. Dlatego tym razem liczę głównie na Twoją opinię.
Poloneza czas zacząć.
Muzyczni wariaci
Gdybym miał siebie zaklasyfikować do którejś z omawianych grup to właśnie do tej. Są to ludzie o bardzo solidnie ukształtowanym guście muzycznym, aczkolwiek są otwarci. Biorą muzykę na poważnie i […]
sierpień 13th, 2007
Categories: Uncategorized | Author: maciek | Comments: No Comments |
Drogie koleżanki, drodzy koledzy! Wiem, że żyjemy w czasach dominacji internetu, p2p oraz mp3, i że 90% z Was omija sklepy z płytami szerokim łukiem, bo z Kaazy czy SoulSeeka można pobrać płytę za darmo, a ściągnięcie płyty na miesiąc przed premierą to właściwie nie problem. Nie, nie winię Was. Nie. Nie winię siebie, nie winię moich znajomych. To kogo winię w takim razie? Chory system, tzw. Music Industry, potężną machinę, wielką taśmę produkcyjną dzisiejszej muzyki.
Wielkie korporacje zarabiają na muzycznym przemyśle gigantyczne pieniądze. Lecz kto za to płaci? Ano pan płaci, pani płaci. My płacimy - społeczeństwo. Jeżeli wśród was są jeszcze osoby żyjące w błogiej nieświadomości - które myślą że gruba większość pieniędzy wydanych na płytę trafi do kieszeni artysty, to postaram wyjaśnić jak bardzo się te osoby mylą. Otóż zakładając że przeciętna cena płyty zagranicznego artysty kupowanej w sklepie wynosi 60 zł. Jak wygląda podział ceny? Koszt wyprodukowania […]
sierpień 13th, 2007
Categories: Uncategorized | Author: maciek | Comments: No Comments |
Natrafiłem dzisiaj na pewien skan artykułu z gazety. Brak mi słów. Można by rzec - ludzka głupota nie zna granic. Żal ściska moje zwieracze, a brzuch boli od śmiechu. Ale zastanówmy się nad problemem. Uważam że takowy istnieje, uważam także że wymaga skomentowania. Pierwsza rzecz która wymaga wyjaśnienia. Artykuł pochodzi z gazety Miłujcie się! czymkolwiek ona nie jest. Jak to każda szanująca się katolska gazeta musi mieć na swoim koncie artykuł w którym obsmarowuje muzykę metalową oraz metalowców śmierdzącym gównem, przypina epitety, uogólnia. A przede wszystkim kłamie. Bo autorka tego artykułu nigdy nie była dziewczyną metalowca. Taką tezę stawiam już teraz. Może jest prawdziwa, może nie. Tezy, w przeciwieństwie do twierdzeń są po to żeby je udowadniać lub obalać.
Co mogę zarzucić artykułowi? No to pójdźmy moi drodzy akapit po akapicie. Bóg uchronił mnie przed bagnem satanistycznego black i dead metalu. Jak się pieprzy głupoty to należałoby chociaż próbować robić to […]
sierpień 13th, 2007
Categories: Uncategorized | Author: maciek | Comments: No Comments |
Następne »
|